Listopad 2, 2011
gra pozorów
Pewnie powinienem podać autora, ale akurat wyleciał mi z pamięci.
No tak. Wczoraj ją skończyłem właśnie czytać. Mi się podobała. Zwykła powieść kryminalna, jednak moim zdaniem jest to jedna z lepszych książek tego autora, no i jedna z lepszych powieści kryminalno-sensacyjnych jakie wogóle czytałem. A trochę już czytałem. W książce jest opisana seria zaginięć nastolatków. Okazuje się, że przed swoim zniknięciem, każde z nastolatków dostało luksusową wersję gry Limbo. Potem wszyscy znikali bez śladu. O jednym z takich zniknięć dowiedział się pewien profesor, wykładowca prawa karnego na Uniwersytecie, którego nazwy zapomniałem. Hehe. Ponieważ profesor tenbył kiedyś policjantem zostaje poproszony przez swoich przyjaciół, których syn właśnie zaginął, aby porozmawiał z policją i uczulił ich na tę sprawę. Tak właśnie zaczyna się udział tego profesora w tej zagmatwanej sprawie. Okazuje się, że nastolatków ktoś porywa. Lecz nie dla okupu. Czy twórcy Limbo mają z tym coś wspólnego? Czy nieszczęśliwi rodzice odnajdą swoje dzieci? Dlaczego dzieci są porywane, jeśli porywacz nie rząda za nie okupu. I najważniejsze: Kto jest tym porywaczem? Przeczzytajcie, a się dowiecie.
Filed by emeryk at 7:28 am under recęzje
Brak komentarzy